Search the resting place of Polish airmen

The database contains 7460 names of Polish airmen buried in military cemeteries around the world..

How do I search?
Please enter the name in the box below. It is not necessary to mention all the names of airmen.If you enter first three letters the application will prompt you the names of airmen. To access the details select the airmen by clicking the mouse on the selected option menu.

Searching for burial sites by name:

Eugeniusz Piotr
Kasprzak



Lista Krzystka Updated: 2012-02-27
Official Number
783202

Rank
polski: plut.pil./138 DS RAF/
brytyjski: F/Sgt

Date of birth
1922-01-08

Date of death
1943-09-17

Cemetery
mapa
Slaglille Churchyard
Wsp. 55.44303, 11.62228

Grave
Photo of grave

Country
Dania

Period
World War II

Source
Zdjęcie lotnika, życiorys: Piotr Wiśniewski, pilot138raf.republika.pl/     
    
Eugeniusz Paweł Kasprzak urodził się 08 stycznia 1922 roku w Lublinie. Był synem Tomasza i Władysławy z domu Samuła. Miał dwóch braci starszego Mieczysława i młodszego Zbigniewa. Wszyscy mieszkali przy ulicy Rolnej 10a w Lublinie. W 1936 roku ukończył szkołę powszechną, a w 1939 roku trzy klasy gimnazjum matematyczno-przyrodniczego w Lublinie. Bliskość fabrycznego lotniska Lubelskiej Wytwórni Samolotów zaszczepiło w młodym człowieku chęć latania. Po odbyciu kursu spadochronowego i kursu pilotażu w szkole szybowcowej w Ustianowej wstąpił do Szkoły Pilotów L.O.P.P. w Świdniku.    
O dalszych losach Eugeniusza Kasprzaka możemy dowiedzieć się z pamiętnika jaki po sobie pozostawił. W ostatnich dniach sierpnia 1939 roku wyjeżdża na szkolenie do Łucka. Fragment pamiętnika: "...Dnia 2 września 1939r. zajechaliśmy na dworzec do Łucka. Pomimo zmęczenia musieliśmy wyładować nasze sprzęty. W czasie pracy już niepokoiły nas swoim brzęczeniem niemieckie bombowce. Ta praca trwała całą noc...". Tu otrzymuje wiadomości o bombardowaniu Lublina 02.IX.1939r. Głównym celem ataku była Lubelska Wytwórnia Samolotów (dawna Plage-Laśkiewicza). Samoloty niemieckie wywołały panikę. Liczbę poległych szacuje się na 38, a kilkadziesiąt zostało rannych. Sam doświadcza tegoż samego dnia 10.IX.1939r. Ewakułują się na lotnisko zapasowe, oddalowe od Łucka o 18 km. W poniedziałek 18.IX.1939r. o godz. 8.45 przekroczył granicę polsko - rumuńską w miejscowości Kuty, udając się w głąb tego państwa.    
Po pięciu dniach podróży zatrzymał się w mieście Babadag. Kolejne przystanki to Niculiţel i wieś Frecăţei. Po dwóch tygodniach przenieśli się do miasta Tulcea. Rozkaz wyjścia i podróż pociągiem do stacji Ceamurlia de Jos, a stamtąd piechotą do Sarighiol de Deal. Dowódcą zostaje mianowany kpt. Maissner, a zastępcą kpt. Śledziejowski. Jest ich 150 z podchorążówką z Warszawy. Małymi gupkami po kilku opuszczają obóz kierując się do Francji. Niestety, chorobę jaką złapał uniemożliwiła mu w tym czasie wyjazd, trafił na trzy tygodnie do szpitala w Babadag. Po rekonwalescencji, zdobyciu cewilnego ubrania, paszportu próbował wyjechać, ale został złapany przez żandarmów wraz z innymi kolegami. Przetranspotrowali ich do obozu Sarighiol, następnie do Babadag, a później pociągiem do miasta Făgăraş. Trafili do ciężkiego więziania dla zbrodniarzy (Cytadeli Michała Walecznego), była noc z 5 na 6 grudnia 1939 roku. Fragment pamiętnika: "...Jest nas wszystkich około 400. Śniadanie z wody zabarwionej i z zapachem herbaty. O godz. 9 apel i gimnastyka. Do godz. 11 wolne, od 11 apel. O godz. 12 obiad. Formalnie czysta woda pachnąca mięsem. 1 kg czarnego chleba zmieszanego z kartoflami...". Dnia 03.III.1940r. opuścił mury więzienia i został przetransportowany do obozu w Timişul de Jos. Fragment pamiętnika: "...Timisul, Wtorek, 5-III 40. Rano poszliśmy na śniadanie, które składa się z białej kawy i chleba z marmoladą. Jedzenia ile kto chce. Obiad też z dwóch dań. Kolacja również. Czuję się tu naprawdę jak w raju. Mieszkam w pensjonacie. Dookoła nas otaczają piękne góry. Za kilka tygodni pewnie wyjadę do Francji. Bo z tego obozu wyjeżdżają legalnie...". Kolejny fragment z pamiętnika "...Dnia 9-IV-40r. podpisałem listę do wyjazdu do Francji. Teraz czas i godziny mijają szybko. Zakupiłem potrzebne mi przedmioty i przygotowałem się do wyjazdu...", "...O godzinie 7 wieczór wsiadłem do pociągu, który jechał do Bukaresztu. Tam po kilku minutach postoju i przesiadce do innego wagonu ruszyliśmy w stronę Constanţy. Szczęśliwi i pełni wrażeń zajechaliśmy na godz. 8 rano do portu nad Morzem Czarnym...". Zostali zaokrętowani na statek HMS Transylvania. Dnia 11.IV.1940r. o godz. 10 wieczór opuścił port, udając się w drogę do Francji.     
Po całonocnej podróży, na rano 12.IV.1940r. zawinęli do Stambułu. Kolejnym przystankiem były Ateny w Grecji. Dnia 14.IV.1940r. po południu opuścili port kierując się w stronę Egiptu do Aleksandrii. Po dłuższym postoju 16.IV.1940r. ruszyli w dalszą drogę do Hajfy w Palestynie. Dnia 18.IV.1940r. wysiedli w Bejrucie w Syrii. Samochodami przewiezionio wszystkich do obozu oddalonego od Bejrutu o 7 km. Fragment pamiętnika: "...Tu też śpię w baraku na pryczy i na macie. Tak samo jak w Făgăraş. Tutaj ma być pobór i przydziały do poszczególnych broni. Podobno z nas wszystkich mają zrobić piechotę. Od tego uchowaj mnie Boże. Będę się starał abym znalazł się w tej broni co już ją zacząłem...", "...Dzisiaj 26-IV-40r. w piątek przyjechał kapitan z naszej armii i wypytywał się nas kolejno czym jesteśmy, jaka specjalność itp. Mnie powiedział, że wszyscy lotnicy i piloci wyjadą do Francji. Dałby to Bóg...". Dnia 05.V.1940 zostali ponownie zaokrętowani i popłynęli do Hajfy, a rano znowu do Aleksandrii. Fragment pamiętnika "...Dnia 8-V-40r. Już 24 godz. stoimy w porcie Alexandria. Stoimy blisko okrętów wojennych. Coś jest pewnie nie w porządku, kiedy taka potężna flota tutaj się znajduje. Jest kilkanaście pancerników i kontrtorpedowców małych i dużych. Jest dużo łodzi podwodnych. Oraz najprzeróżniejszych jednostek bojowych...", "...O godz. 8 rano wypływamy z portu, płynąc podobno już bezpośrednio do Marsylii. Nie wiem może zawiniemy do Algieru. Teraz dopiero zacznie się porządna huśtawka, kiedy będziemy płynąć przez środek Morza Śródziemnego...", "...Dnia 10-V-40r. Piątek. Już 2 dni płyniemy na pełnym morzu. Wokoło okrętu woda i niebo...", "...Po południu dowiedziałem się, że Belgia i Holandia przystąpiły do wojny przeciw Niemcom. Może teraz sytuacja się polepszy...". Dnia 12.V.1940r. statek zawinął do Francji "...Okręt, dn. 12-V-40r. Dzisiaj kończę swą podróż...", "...Dzisiaj o godz. 5 p.p. prawdopodobnie zawiniemy do Francji do portu Marsylia. Ale teraz już skończę pisać, zamykając swój cenny pamiętnik...". Dnia 17.V.1940r. zostali przydzieleni do C.W.L. Lyon przy lotnisku wojskowym. Niestety nadmiar pilotów nie pozwolił mu dalej kształcić się w tej specjalności, może tylko na strzelca pokładowego. Ciężka choroba zmusiła go do pobytu w szpitalu, gdzie doczekał kapitulacji Francji.    
Dnia 27.VI.1940r. przybył do Anglii i skierowany został do obozu lotników w Gloucester. Dnia 01.VII.1940r. w poniedziałek wpłynął do portu Liverpool na statku SS Arandora Star. Fragment pamiętnika: "...Po owacyjnym powitaniu nas przez Anglików i Angielki pojechaliśmy pociągiem na miejsce przeznaczenia. Po 2 godz. wysiedliśmy na stacji, tutaj w szyku ruszyliśmy do obozu...", "...Wszystkich nas jest razem z piechotą 3900 ludzi...". Dnia 03.VIII.1940r. Przydzielony został do ośrodka w Blackpool (Rozkaz dzienny 30/40).     
    
05.XII.1942 - przeniesiony pod każdym względem do 304 Dywizjonu Bombowego (Rozkaz dzienny 292/42).    
05.XII.1942 - 14.VII.1943 wykonał 6 lotów szkoleniowych o łącznym czasie 56.00 godzin.    
14.VII.1943 - przeniesiony pod każdym względem do 301 Esk. przy 138 Sqn. (Rozkaz dzienny 9/43).    
14.VII.1943 - 17.IX.1943 wykonał 9 lotów bojowych, w czasie 67.00 godzin.    
    
    
Opracowanie życiorysu Piotr Wiśniewski