Search the resting place of Polish airmen

The database contains 8173 names of Polish airmen buried in military cemeteries around the world..

How do I search?
Please enter the name in the box below. It is not necessary to mention all the names of airmen.If you enter first three letters the application will prompt you the names of airmen. To access the details select the airmen by clicking the mouse on the selected option menu.

Searching for burial sites by name:

Jan
Balcer



Updated: 2012-12-12
Rank
chor.pil.instruktor

Date of birth
1902-06-25

Date of death
1939-08-21

Cemetery
mapa
Grudziądz, ul. Cmentarna - Cmentarz Farny
Wsp. 53.474861, 18.762341

Grave
36; 19; 53
Photo of grave

Country
Polska

Period
Until 1939

Source
Informacja i zdjęcie : Marek Szajerka, Krystyna Białkowska    
    
Jan Balcer urodził się 25 czerwca 1902 r. w Bierzgłówku, pow. toruński, w rodzinie chłopskiej. W wieku 16 lat wstąpił do odradzającego się wojska polskiego. Brał udział w wojnie polsko-radzieckiej 1920 r. W 1923 r. ukończ." szkołę podoficerską w Śremie w stopniu kaprala. W 1925 r. na własną rękę został skierowany do wojsk lotniczych. W 1926 r., będąc przydzielony do 3 pułku lotniczego w Poznaniu, kończy kurs pilotażu jako kapral pilot. Następnie skierowano go jako pilota myśliwskiego do 4 pułku lotniczego w Tort W pułku tym bardzo szybko dostrzeżono jego uzdolnienia i awansowano go n plutonowego pilota. Ośmioletni okres toruński dla J. Balcera w życiu zawodowym i osobistym był bogaty w wydarzenia. Dwukrotnie uległ katastrofa lotniczym. W trakcie jednej z nich, 29.08.1928 r., pilot wyskoczył ze spadochronem z wysokości 6 tys. m. Za ten swój wyczyn w 1937 r. został przyjęty dp prestiżowego angielskiego klubu lotników posiadających odznakę "Złotej gąsienicy". Ówczesna prasa toruńska tak komentowała ten wypadek: "Niedawno podaliśmy szczegóły katastrofy samolotu wojskowego pod Torunia w której sierżant lotnik 4 p. lotn. Balcer widząc nieuchronną zgubę, nie stracił zimnej krwi i kiedy zauważył, że od aparatu odpadło skrzydło natychmiast usiłował zeń wyskoczyć. Dopiero za czwartym razem udało mu się przezwyciężyć opór powietrza i wyskoczyć głową w dół." Wypadek z 1928 r. przyspieszył jego karierę zawodową. Rok później zawarł związek małżeński z torunianką Klną Wiśniewską. Przyznanie temu lotnikowi odznaczenia przez firmę IRVING, producenta spadochronów jest w pełni uzasadnione. Na ówczesnym sprzęcie pilot ten ha aparatu tlenowego osiągnął pułap 6 tys. m, zbliżając się do granicy wytrzymałości organizmu ludzkiego, bowiem wysokością krytyczną jest pułap 7 tyś. Na tej wysokości awaria samolotu prod. francuskiej SDAD 61 była uzasadniona. Swoim, wymuszonym okolicznościami, skokiem stał się on mimowolnie nieświadomy tego, jednym z pionierów skoków spadochronowych w Polsce z wysokości. Jest to ocena historyczna z perspektywy 66 lat od tego wydarzenia. Skoki spadochronowe jako dziedzina sportu datują się w Polsce od 1936 r., a faktycznie od 1951 r., kiedy to samoloty bez przeszkód mogły już osiągać pułap powyżej 6 tys. m, zatem w 1928 r. pilot ten w sposób znaczny przekroczył pułap swego samolotu, co zakończyło się katastrofą. Lotnicy w tym czasie na tego typu i podobnych mu samolotach wznosili się na wysokość.2- 3 tys. m. Za ten czyn otrzymał Brązowy Krzyż Zasługi. Ostatnim znaczącym wydarzeniem okresu toruńskiego w życiu J. Balcera był udział w eskadrze 28 samolotów, która udała się do Rumunii. Wizyta ta miała charakter dyplomatyczno-propagandowy i handlowy (Rumuni zakupili później polskie samoloty). W trakcie tej wizyty J. Balcer, podobnie jak dowódca eskadry pik L. Rayski, otrzymał z rąk króla rumuńskiego Krzyż Korony Rumuńskiej. Z uwagi na swoje wysokie umiejętności w pilotażu J. Balcer był typowany do prestiżowych pokazów poza granicami Polski. W grudniu 1933 r. przebywał w ZSRR, a w grudniu 1936 w Turcji. Przygotowania do IV Challenge zamykają okres toruński tego pilota. Jako członek kadry narodowej Aeroklubu RP został on oddelegowany z 4 p. lotn. do Lotniczej Szkoły Strzelania i Bombardowania w Grudziądzu. Jest to przedostatni, prawie pięcioletni okres w jego życiu. Okres niezwykle ważny, w którym umocnił swą pozycję krajową wśród kolegów lotniczego korpusu podoficerskiego. Teoretycznie miał to być pobyt kilkumiesięczny, postanowił jednak zamieszkać z rodziną w Grudziądzu na stałe. Tu na przedmieściu Chełmińskim kupił działkę i wybudował dom dla swej czteroosobowej rodziny. Challenge'u nie ukończył z uwagi na defekt silnika. Startował na prototypowym samolocie PZL-26, skonstruowanym w 1933 r., których wyprodukowano w sumie sześć. W zawodach tych brało udział 5 tego typu maszyn, z czego 3 ze względu na defekty silników nie ukończyły zawodów. J. Balcerowi zabrakło 500 km do mety w Warszawie. Długość trasy wynosiła 9537,4 km. Pilot posiadał duże szanse na zajęcie 4 - 5 lokaty w klasyfikacji ogólnej. Samolot ten osiągał pułap 5 500 m, co stanowi kontrast z pułapem osiągniętym przez J. Balcera już w 1928 r. na samolocie SPAD-61 o konstrukcji mieszanej drewniano-metalowej. PZL-26 był na ówczesne czasy konstrukcją nowoczesną z duralminium. Wyścig wygrał kpt. pil. J. Bajan na samolocie RWD-9. Mimo porażki Związek Podoficerów Rezerwy w Wilnie ufundował dla niego puchar z następującą dedykacją:     
Na pamiątkę przelotu przez Wilno     
w okrężnym locie Challenge'owym 1934     
Dzielnemu pil. sierż. Janowi Bakerowi     
Związek Podoficerów Rezerwy w Wilnie     
14.1X.1934     
Challenge był zapewne tym sprawdzianem, który zdecydował, iż pilot ten został przeniesiony do Grudziądza w charakterze instruktora wyższego pilotażu.    
Ustabilizowana sytuacja rodzinna oraz fakt uczestnictwa w Challenge' wpłynęły na to, że J. Balcer zaczął być aktywnym działaczem społecznym propagującym lotnictwo sportowe na skalę ogólnopolską. Na uwagę zasługują niskie numery licencji lotniczej-sportowej z 1934 r. - nr 65 czy legitymacja Aeroklubu RP. Świadczą one o pionierskiej działalności w skali kraju. W 1935r wszedł on w skład Podoficerskiego Komitetu Zbiórki na Lotnictwo Sportowe. W jego skład wchodziło 12 podoficerów. Podoficerowie za cel postawili sobie ufundowanie pierwszej eskadry dla mającej powstać cywilnej szkoły lotniczej raz Górnym Śląsku. Pomysł ten spotkał się z wysokim uznaniem prezesa ZG Lig Obrony Powietrznej Państwa. Prezesem Fundacji był st. sierż. Wojnicki. Inicjatywa ta wyprzedziła powstanie FON-u. W Lotniczej Szkole Strzelania i Bombardowania był instruktorem taki, znanych później pilotów, jak ppor. Z. Henneberg i ppor. H. Szczęsny. Wraz z zagrożeniem wojennym w kwietniu 1939 r. Szkoła została przeniesiona do Dęblina. Przebywając na urlopie w Grudziądzu dnia 21.08.1939 r. chor. pil. J. Balcer utonął w Wiśle, ratując życie syna. Pochowany został na cmentarzu komunalnym, niedaleko lotniska z którego tak często startował. 29.08.1939 r. o godz 11.00 Komendant Szkoły w telegramie kondolencyjnym pisał: "W dniu ciężkim dla Pani składam wyrazy współczucia w imieniu własnym i korpusu oficerskiego jednocześnie przepraszam, iż ze zrozumiałych względów nie mogę wysłać delegacji". Prasa lokalna natomiast w dniu 24.08.1939 r. zamieściła dużą adnotację tragedii.[..]     
    
    
Biogram: Marek Szajerka, Rocznik Grudziądzki Tom XI, Grudziądzki akcent Międzynarodowych Zawodów Lotniczych Challenge 1934 (o Janie Balcerze)